Las Vegas
Podróż do Las Vegas
Samochodem nocą, przez pustynię, w drodze do Las Vegas. Ciemność i jeszcze więcej ciemności. Nevada, ze swoją skalistą glebą, minimalnymi opadami deszczu, naprzemiennie gorącymi i mroźnymi nocami oraz położeniem daleko od wybrzeża, nie jest stworzona dla cywilizacji, myślisz sobie. Nagle na niebie pojawia się ogromna kopuła światła. Do Las Vegas jeszcze kilka godzin jazdy, ale kolosalne wyładowanie energii widać z bardzo, bardzo daleka. Kolor pieniędzy. To wakacje w ojczyźnie replik.
Las Vegas

Przygoda na pustyni
Spocony Meksykanin traci ostatnie dolary przy stole do blackjacka, Szwedka ostrożnie gra w ruletkę, pozornie bogaty Filipińczyk stawia 20 000 dolarów, ale wciąż ma całe miasto żetonów na wypadek, gdyby coś poszło nie tak – a niedaleko baru dyskretny Japończyk rzuca kostką i krzyczy z radości, zadzierając obie ręce nad głowę. W piwnicy jednoręcy złodzieje błyskają w czymś, co najbardziej przypomina niezwykle kolorową halę fabryczną.

Wszystko jest większe
Las Vegas to fikcja, tak jak fikcją jest Tivoli w Kopenhadze. Las Vegas to po prostu o wiele, wiele większa skala. To tło, diabelski młyn, kolejka górska. Legoland spotyka Broadway i Amerykański Sen. Na Stripie nic nie ma korzeni lokalnych; Jim Jones jest dziś Elvisem i udziela ślubu parze z Maryland, kamerdyner pochodzi z Austrii, a pośrodku kamiennej pustyni rosną pawie. Można zwiedzić replikę Wenecji, podobnie jak Wieżę Eiffla. Fasady nie odzwierciedlają wnętrz budynków. Na przykład hotel New York, New York symuluje aleję w mieście na wschodnim wybrzeżu, ale za fasadą kryją się zupełnie inne konstrukcje. To spektakularna i kosztowna architektura z poprzecznymi windami i gigantycznymi fontannami.

Gra losowa
Wielkie pokazy są niesamowite, hotele są niesamowite, restauracje wspaniałe, ale jedno jest sednem całej imprezy: podróż do Las Vegas to przede wszystkim hazard!
Hazard został zalegalizowany w 1931 roku, a liberalne przepisy Nevady dotyczące licencji na alkohol, prostytucji, małżeństw i rozwodów położyły podwaliny pod neonowy raj – daleki od błahostek codziennego życia. Za pomocą wielu różnych sztuczek Las Vegas próbuje być wszystkim, tylko nie Ameryką, a jednocześnie Las Vegas to Ameryka pisana z bardzo dużej litery.

Codzienny Las Vegas
Chociaż większość amerykańskich, europejskich i azjatyckich turystów opuszcza miasto z kacem i pustymi kieszeniami, wielu z nich wraca tu co roku. Obszar Las Vegas ma zaledwie około miliona stałych mieszkańców, z których niewielu pracuje w przemyśle chemicznym lub górnictwie – większość pracuje w branży rozrywkowej i fikcji. Ponad 20 milionów wczasowiczów i turystów wydaje każdego roku swoje dolary i centy w mieście nazywanym Neonowym Miastem Grzechu i Armagedonem.
Ale co się dzieje, gdy neonowy las gaśnie, a pustynne słońce przełamuje mrok nocy? W ciągu dnia Las Vegas to również miejsce na solidne wakacje w słońcu. Najpierw wizyta w lombardzie, potem małe zakupy, na przykład w dwóch outletach na północ i południe od miasta, a potem powrót przy hotelowym basenie. Sex On The Beach i lodowate piwo serwowane są na leżaku.

Konferencje i biznes
Miasto jest również popularnym miejscem konferencji, m.in. opisanym w słynnej książce Huntera S. Thomsona „Lęk i odraza w Las Vegas”. Hotel taki jak Sahara oferuje, oprócz palm, basenu, kasyna i pokazów, również spa, wypożyczalnię samochodów, sklep z pamiątkami, biżuterię importowaną z Afryki Północnej i Dalekiego Wschodu, pakiety ślubne i bufet Sahara za jedyne 7 dolarów (jeśli jesteś członkiem Klubu Sahara).
Jeśli potrzebujesz zastrzyku adrenaliny w stałej cenie, zjeżdżalnie w Las Vegas Stratosphere Towers to strzał w dziesiątkę. Wieża wznosi się na wysokość 350 metrów, jest najwyższą w mieście i zapewnia zarówno widok na okolicę, jak i zasysa powietrze.

Niezapomniane przeżycie
Jeśli wciąż masz dość obfitości emocji i rozrywki w Vegas, na wyciągnięcie ręki czekają wspaniałe wycieczki. Na przykład wycieczka o zachodzie słońca do Wielkiego Kanionu, która wciąż robi wrażenie, nawet jeśli dopiero co zatrzymałeś się w Bellagio, hotelu z ponad 3000 pokojami. To samo dotyczy pobliskiej Tamy Hoovera, a zwłaszcza rejsu po jeziorze Mead.
Niezależnie od tego, czy wracasz z wakacji w Las Vegas z grubym portfelem, czy desperacko szukasz w kieszeni ćwierćdolarówki na budkę telefoniczną na najbliższej stacji benzynowej, wycieczka do Miasta Grzechu to niezapomniane przeżycie. Las Vegas jest tylko jedno – jedno płonące morze światła na ciemnej i zimnej pustyni.